|
Blizna, to wieś położona ok. 20km na północny zachód od Sędziszowa Małopolskiego w województwie podkarpackim. Obecnie jest to cicha i spokojna okolica jednak skrywa ona ślady niezwykłej przeszłości.
Mało kto z przejeżdżających przez Bliznę zdaje sobie sprawę, że jest na terenie jednego z pierwszych na świecie ośrodków badań nad bronią rakietową. Wszystko to za sprawą prowadzonych tutaj w czasie II wojny światowej prób nad niemiecką bronią rakietową V-2 i V-1. Decyzja o utworzeniu zespołu poligonów wojskowych na terenie Generalnej Guberni zapadła po zakończeniu kampanii wrześniowej 1939 roku w Naczelnym Dowództwie Wojskowym Rzeszy.
Między Wisłokiem i Sanem powstało trzy poligony:
- Poligon Wermachtu „Południe”
- Poligon Luftwaffe „Gmina Górno”
- oraz poligon SS Heidelager z siedzibą dowództwa w Pustkowie.
Poligon SS Heidelager obejmował obszar w kształcie zbliżony do kwadratu o bokach liczących ok. 20km, położony między miejscowościami:Sędziszów-Brzeźnica-Rzochów-Kolbuszowa. Komendantura poligonu oraz koszary wraz z zapleczem i obozem jenieckim znajdowały się w Pustkowie. Prawie dokładnie w środku poligonu znalazła się wieś Blizna.
Ludność cywilna została z terenu poligonu wysiedlona a zabudowania zdemontowane lub spalone.
Poligon stał się obszarem działań formacji Waffen-SS. Dla potrzeb szkolonych jednostek zbudowano system bunkrów w Ociece oraz zespół strzelnic w Pustkowie. Na terenie Pustkowa wybudowano koszary w charakterystycznym układzie czterech tzw. ringów.
W tym czasie Blizna była jedynie wyludnioną polaną w lesie, gdzie jedynymi śladami dawnej osady były: murowany budynek szkoły i drewniane budynki jedynego ocalałego gospodarstwa. Sytuacja ta zmieniła się w 1943 roku. Zbombardowanie głównego niemieckiego ośrodka badań nad bronią rakietową w Penemunde skłoniło niemieckie dowództwo do poszukiwań bezpiecznych terenów dla poligonu doświadczalnego.
 |
Plan poligonu w Bliźnie |
22sierpnia 1943 roku, na naradzie w głownej kwaterze Hitlera Wilczy Szaniec podjęto decyzję o budowie poligonu doświadczalnego we wsi Blizna na terenie poligonu SS Heidelager. Poligon szkoleniowo doświadczalny otrzymał nazwę „Artilleriezielfeld-Blizna”.
Od tego momentu status Blizny zmienił się całkowicie. Teren wysiedlonej wsi otoczono podwójnym płotem z drutu kolczastego, wzdłuż którego poruszały się liczne patrole z psami. Blizna stała się strefą zamkniętą, niedostępną nawet dla żołnierzy SS z Pustkowa. W szybkim tempie rozpoczęto budowę betonowej drogi do Pustkowa oraz bocznicy kolejowej z Pustkowa-Kochanówki.
 |
| Zdjęcie lotnicze poligonu w Bliźnie |
Na terenie Blizny rozpoczęto budowę budynków koszarowych dla 600 żołnierzy oraz obiektów potrzebnych do obsługi i odpalania pocisków rakietowych.
Końcem września szef SS Himmler przybył do Blizny sprawdzić postęp prac przy organizacji poligonu. Prace przebiegały szybko, dzięki czemu już 5 listopada 1943 roku możliwe było przeprowadzenie pierwszego startu rakiety V-2.
Od listopada 1943 roku działalność na poligonie w Bliźnie rozpoczęła Lehr-und Versuchsbatterie 444, czyli bateria szkolno-doświadczalna 444. Była to jedyna niemiecka jednostka, która dokonywała próbnych startów rakiet w Penemunde.
 |
| Start rakiety V-2 w Peenemunde |
Wykorzystując swoje doświadczenia nadzorowała ona organizację poligonu w Bliźnie i dokonała pierwszych odpaleń rakiet.
Kolejnymi jednostkami które przybyły do Blizny w listopadzie były: Artillerie-Abteilung 836 oraz Artillerie-Abteilung 485, czyli odziały artylerii 836 i 485, które uprzednio przeszły szkolenie w Koszalinie.
W marcu 1944 do Blizny dotarł Flak Regiment 155 aby ćwiczyć odpalanie V-1.
Z tego, co udało się ponad wszelką wątpliwość ustalić w Bliźnie testowano dwa typy broni, mianowicie: bombę latającą Fieseler Fi 103, znaną jako V-1 oraz pocisk rakietowy Agregat A-4 znany szerzej jako V-2.
V-1 to bomba latająca o napędzie odrzutowym. Jej wymiary wynosiły 8,33m długość oraz 5,4m rozpiętości skrzydeł. Masa całkowita V-1 wynosiła ok. 2200kg, w tym 830 kg materiału wybuchowego oraz ponad 600kg paliwa. Zasięg pocisku wynosił max. 300km. Najsłabszym punktem V-1 była jej prędkość przelotowa osiągająca max 650km/h oraz max wysokość lotu 3km. Właściwości te powodowały, że V-1 mogła być strącana przed osiągnięciem celu zarówno przez samoloty myśliwskie, jak i artylerię przeciwlotniczą. Również celność nie podnosiła skuteczności tej broni, gdyż rozrzut wynosił +/_ 14km. Start V-1 odbywał się z rampy startowej o długości 48m ustawionej wznosząco pod niewielkim kątem. Pocisk rozpędzany był na rampie przy pomocy katapulty parowej, która podając ciśnienie 120 atmosfer rozpędzała pocisk w ciągu 1 sekundy do prędkości 350 km/h. Pocisk opuszczając rampę odpalał silnik odrzutowy, który napędzał go przez cały czas przelotu, czyli ok. 30 minut.
 |
| Wrak V-1 |
Zupełnie innym typem broni była V-2. Był to, bowiem pocisk rakietowy. Całkowita długość V-2 to 14m, średnica kadłuba to 1,65m a średnica stateczników 3,56. Masa startowa wynosiła ponad 12,5 tony, w tym 980 kg głowicy bojowej oraz prawie 9 ton paliwa. Głównym składnikiem paliwa było 3,5 tony czystego spirytusu oraz 5 ton płynnego tlenu. Moc silnika wynosiła 60000KM. Rakieta rozwijając prędkość 5400km/h zdolna była osiągnąć wysokość 90 km, a więc docierała do granicy przestrzeni kosmicznej. Max zasięg wynosił 320km. I osiągany był po 5 min lotu. Prędkość rakiety oraz wysokość lotu powodowały, że nie było żadnej możliwości zniszczenia jej przed osiągnięciem celu. V-2 startowała w pozycji pionowej. Nie potrzebowała do tego żadnych specjalnych budowli, a jedynie kilka metrów kwadratowych w dowolny sposób utwardzonej nawierzchni. Fakt ten niezmiernie utrudniał namierzenie i zniszczenie rakiety przygotowanej do startu. V-2 miała jednak także wiele wad. Największą była słaba celność, rozrzut wynosił +/_5km. Skomplikowana budowa oraz nowoczesne, a zarazem drogie materiały używane do budowy i odpalania V-2 powodowały, że jej produkcja i użycie było niezmiernie skomplikowane i drogie. Aby odpalić V-2 potrzebne było 8 cystern, 29 samochodów oraz 76 żołnierzy. Wartość bojowa rakiety w żaden sposób nie rekompensowała takich nakładów. Należy pamiętać, że w czasie II wojny stosowano bomby lotnicze o kilkakrotnie większym ładunku niż w V-2.
|
Rakieta V-2 w muzeum w Peenemunde |
V-1 i V-2 używano bojowo w czasie wojny już od roku 1944 stały się one jednak bronią skierowaną przeciwko ludności cywilnej. Niemcy używali jej w zasadzie wyłącznie do ostrzeliwania wielkich skupisk miejskich i przemysłowych.
Wdrożenie do użycia opracowanej przez Niemców broni V-1 i V-2 wymagało praktycznego przeszkolenia jednostek obsługujących. Do tego zadania przeznaczono poligon w Bliźnie. Jednak szybko po rozpoczęciu strzelań okazało się, że V-2 jest niezwykle awaryjna. 8 na 10 odpalonych rakiet wybuchało w pierwszej fazie lotu, czyli po kilkudziesięciu sekundach, lub wprost na stanowisku startowym.
Kolejne obserwacje i badania umożliwiły wyeliminowanie wad pocisków. W trakcie prób i szkoleń na poligonie w Bliźnie odpalono ponad 100 V-2, możliwe, że liczba ta może sięgać 200. Prowadzono również próbne strzelania V-1. W ciągu kilku tygodni w 1944 odpalono ich kilkadziesiąt. Niemieckie dokumenty wskazują, że z Blizny odpalano pociski uzbrojone w głowice bojowe, a więc wypełnione ładunkiem wybuchowym. Ludność cywilna mieszkająca na trasie przelotu pocisków nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia jakie na nią czyhało przez kolejne miesiące niemieckich prób.
 |
| Przeładunek rakiety V-2 w Bliźnie |
Działalność poligonu zakończono w czerwcu 1944 roku wraz ze zbliżaniem się wojsk radzieckich. Główne urządzenia rozmontowano i wraz z obsługą przeniesiono na poligon Heidekraut w Borach Tucholskich.
Po przeprowadzonej ewakuacji niemieccy saperzy rozpoczęli niszczenie obiektów rozlokowanych na poligonie.
Aby zapobiec całkowitemu zatarciu śladów prób na poligonie, a tym samym całkowitej utracie informacji o rodzaju testowanej broni, AK podjęło decyzję o odbiciu terenu poligonu w Bliźnie. Zabezpieczony przez AK poligon został przejęty przez radzieckich żołnierzy. Natychmiast na miejscu pojawiła się specjalna komisja, która miała ustalić możliwie najwięcej informacji o nowych broniach testowanych w Bliźnie. Większość obiektów była zachowana w stanie nienaruszonym, jedynie niewielka część była zniszczona.
Dzisiaj trudno ustalić, czy Rosjanie po zbadaniu poligonu zniszczyli jakieś obiekty, aby zatrzeć ślady i utrudnić działania brytyjskiej komisji powołanej do zbadania poligonu. Z pewnością można jednak stwierdzić, że większość obiektów została zburzona przez ludność cywilną powracającą na te tereny.

Hala montażowa po opuszczeniu wojsk niemieckich.
W dobrym stanie zachowały się do dzisiaj dwa jednakowe stanowiska startowe V-1. Składają się one z ceglano-betonowych bunkrów oraz betonowych płyt i podstaw podpór rampy startowej. W pobliżu nich znajduje się betonowa płyta, z której w początkowym okresie odpalano V-2. Niedaleko znajdują się również pozostałości budynków zaplecza technicznego i platformy rozładunkowej. Obiekty te są obecnie w centrum wsi. W dalszej części poligonu w lesie obok drogi zachowały się resztki betonowych filarów hali montażowej. Ciągną się one w dwóch rzędach na długości 100m. W pobliżu pozostały resztki nasypu pętli nawrotowej dla kolejki wąskotorowej oraz nasypu rampy rozładunkowej. Niedaleko w pobliżu skrzyżowania znajdziemy gruzy budynku stacji transformatorowej i rozdzielni elektrycznej dla poligonu. Po przeciwnej stronie w lesie znajdują się podstawa wieży serwisowej oraz pętla nawrotowa. Głębiej w lesie zachowały się ślady po liniach kolejki wąskotorowej strefy magazynowej poligonu. W lasach otaczających Bliznę możemy odnaleźć ślady po miejscach, z których odpalano V-2. Występują one na północ i południe od wioski. Można je rozpoznać po koncentracji wielkich lejów powstałych w wyniku wybuchu wadliwych rakiet V-2 na stanowisku startowym, lub w pobliżu. W okolicy Blizny znaleźć można też dziesiątki okopów i ziemianek, które zostały wykonane przez stacjonujących tutaj radzieckich żołnierzy.
|